Choć od Monachium minął rok
Choć od Monachium minął już rok, Szydłowska opowiada, historię swojego srebrnego medalu ogromnie wzruszona, jakby jeszcze raz zdumiona i urzeczona sprawiedliwością losu, który tym niewielkim krążkiem wynagrodził jej wszystko.' Nie zadałem jej pytania, które zaraz po Olimpiadzie padało tak częste-: Czy nie żałuje pani straconej szansy zwycięstwa? Jeszcze raz więc przede mną jakby uprzedzając pytanie, którego nie chciałem jej zadać, odpowiada tamtym ludziom gwałtownie i z pasją: „Nigdy nie żałowałam i żałować nie będę, Być olimpijką i być srebrną medalistką to dla mnie i tak za; wiele, za wiele szczęścia. Czyż mogłam o tym marzyć, stając przed kilkunastu laty z dziećmi do mojego pierwszego treningu łuczniczego?" Być tak młodą jak Szydłowska... W oczach pani Ireny, iskrzących się młodzieńczo, w jej jakże czystym stosunku do sportu jest zapowiedź następnych sukcesów. Bo Szydłowska nawet nie myśli o kapitulacji przed młodymi. „Może jeszcze kilka lat zwyciężać" - powiedział niedawno trener Purzycki. I chyba miał rację. Jest w niej wystarczający zasób entuzjazmu i świeżości, nie skażonej latami startów. wara, Bazarnik, Faska i wielu innych, znalazł się także młodziutki Leszek Drogosz. Ćwiczył w grupie trenera Majchrzyć-kiego, robił postępy, potem przeprowadzono walki eliminacyj^ ne i Drogosz wygrał z Faską, Frydrychem i Wojnowskim. Ale zdecydowano, że w wadze piórkowej „Stal" reprezentować będzie Wojnowski, a w koguciej Frydrych. Trenerzy mieli pewne wątpliwości. Różnili się zdaniami.
Rapidshare | Program do rachunków - darmowy | kampanie sms