Pamiętam, gdy w trakcie ostatniej konkurencji otrzymałem przez radio wiadomość, że z mojej „chmury" wypadły po kraksie dwa szybowce. Po jakimś czasie zobaczyłem spa^ dochrony. Całe szczęście uratowali się, pomyślałem. Ale przecież razem ze mną szukali w niej szczęścia także inni. Jeszcze miałem w pamięci dwa śmiertelne wypadki sprzed kilku dni - Węgier zginął w powietrzu w wyniku zderzenia, Kanadyjczyk zaś w trakcie niefortunnego lądowania - przecież nie da się tego zapomnieć... Nagle zobaczyłem z lewej dwa, z prawej jeden szybowiec, niemal na tej samej wysokości. Cudem nie doszło do kolizji!"
Wracał do kraju jako mistrz świata w klasie standard, jako jedyny w historii światowego szybownictwa pilot, który triumfował w mistrzostwach świata w obu klasach. Na stadionie warszawskiej „Skry", tuż obok pomnika Lotnika, odbyło się uroczyste powitanie bohaterów mistrzostw świata w Jugosławii. W powodzi radosnego uniesienia zapomniano
0 bohaterze. Nikt nie pofatygował się, aby „podrzucić" go na stadion. Przyjechał w ostatniej chwili, „na łebka", przypadkowo zatrzymanym samochodem.
Dla kibiców stał się bohaterem, liczono na jego dalsze sukcesy, nowe zwycięstwa i tytuły. Aż tu nagle w ostatnim dniu maja 1973 roku obiegł krajową prasę agencyjny komunikat: części samochodowe | Podsłuchy, Telewizja przemysłowa | żywiec zdrój opinie
|